Witold-K. (Wit Leszek Kaczanowski), ur. Warszawa 1932, zmarł 2025) Jego ojcem był Feliks Kaczanowski, wieloletni dyrektor Szpitala Psychiatrycznego w Tworkach. Dzieciństwo i okres okupacji niemieckiej, które jako dziecko spędził za murami szpitala, odcisnęły piętno na późniejszej twórczości artysty. „Nie ma większej samotności niż ta, w którą człowieka spycha choroba psychiczna” – zauważa Witold K.
Studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Grafiki. Był uczniem m.in. Eugeniusza Arcta, Henryka Tomaszewskiego i Wojciecha Fangora, który tak wspominał go po latach: „Podczas egzaminu podszedł do mnie i uprzejmie, ale stanowczo poprosił o najwyższą ocenę. Nie miał wątpliwości, że to właśnie powinien dostać. Po obejrzeniu jego pracy też nie miałem wątpliwości”.
Studia ukończył w 1956 roku. Od tego momentu brał udział w wystawach prezentujących najmłodsze pokolenie polskich artystów, m.in. w Wystawie Młodej Plastyki w Warszawie (1956) czy wystawie malarstwa w Muzeum Narodowym w Warszawie (1961). Pierwsza wystawa indywidualna artysty miała miejsce w Klubie Aktora SPATiF w Warszawie (1959). W tym samym roku został wybrany na twórcę muralu w Oświęcimskim Centrum Kultury, które jest jednym z największych malowideł tego typu w Europie. W swojej pracy Witold K. śmiało wychodził poza tradycyjne formy malarskie, tworząc rzeźby, plakaty, a także scenografie teatralne.
W 1964 roku, dzięki stypendium Ministerstwa Kultury i Sztuki PRL, wyjechał do Paryża. Wywiózł z Polski rękopis autorstwa Stanisława Cata-Mackiewicza, który dzięki temu został wydany przez paryską „Kulturę”. O fakcie dowiedział się Urząd Bezpieczeństwa, przez co Witold przez wiele lat nie mógł wrócić do kraju. W Paryżu znalazł się w kręgu artystycznej bohemy. Zaprzyjaźnił się m.in. z pisarzem i poetą Jacques’em Prévertem, który napisał poemat o jego sztuce. Przez Préverta poznał Pabla Picassa, który namalował portret artysty. W grupie osób, z którymi się stykał, była też m.in. Françoise Sagan, najważniejsza powojenna pisarka francuska. Pierwsza zagraniczna wystawa Witolda miała miejsce w Galerie 3 + 2, zaskakując i zdobywając uznanie francuskich krytyków. Jak pisał Philippe Caloni na łamach „Pariscope Magazine”: „Te niepokojące obrazy to jedno z największych osiągnięć sztuki współczesnej, a ich twórca to jeden z największych malarzy jutra”.
W 1968 roku postanowił wyjechać do USA. Najpierw jego przystankiem stał się Nowy Jork. Rok później przeniósł się do Kalifornii, gdzie w Los Angeles otworzył swoje pierwsze studio-galerię. Żył i pracował także w Santa Fe i w Denver, gdzie mieszkał od 1980 roku. „Tam czuje się siłę przestrzeni” – mówi artysta. Pobyt w USA zaowocował nowymi cyklami, jak Czarne Dziury, Zielone Dziury, Linie czy słynna Samotność. Motyw zaczerpnięty z zaobserwowanej przez artystę sytuacji: Nowy Jork, witryna sklepowa z luksusowymi futrami, na której tle, na chodniku, siedział skulony bezdomny. Stąd w kolejnych obrazach z tej serii symboliczna postać, pozbawiona znaków rozpoznawczych, szczegółów anatomii, ledwie kilka geometrycznych kształtów, a wszystko układające się w metaforę opuszczenia i samotności.
Brał udział w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych na świecie; miał m.in. retrospektywę w Otis Art Institute w Los Angeles (1973), pokazy w Zachęcie, Łazienkach Królewskich i Muzeum Narodowym w Krakowie.
Zmarł 12 marca 2025 r., pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.






